Najprostsza bałkańska pita drożdżowa z mięsem lub szpinakiem

pogacnik 6

Dziś kolej­ny już na blo­gu prze­pis na pitę, tym razem w wer­sji „for dum­mies”.

Pitą na Bałkanach nazwać może­my tra­dy­cyj­ny i naj­trud­niej­szy w wyko­na­niu burek, tort nale­śni­ko­wy z mąki gry­cza­nej , ale też prze­cież stru­del z jabł­ka­mi z cia­sta typu filo, a nawet szar­lot­kę z cia­sta pół­kru­che­go. Pita jest odpo­wied­ni­kiem angiel­skie­go pie – a jak wie­my typów „pajów” są dzie­siąt­ki, poczy­na­jąc od pity paster­skiej, na kla­sycz­nym paju z wiśnia­mi, któ­rym zaja­dał się agent Cooper w Twin Peaksie, skoń­czyw­szy. Bałkany rów­nież pita­mi sto­ją, a dzi­siaj mam dla was spe­cjal­ny prze­pis, któ­ry łączy w sobie 100% sma­ku z łatwo­ścią i szyb­ko­ścią wyko­na­nia.

Jeśli nie macie cza­su lub cier­pli­wo­ści do roz­cią­ga­nia juf­ki wiel­ko­ści spo­re­go sto­łu, jak w przy­pad­ku pity tra­dy­cyj­nej, ani nie chce wam się sma­żyć kil­ku­dzie­się­ciu nale­śni­ków, a nadal chce­cie zje­ść sło­ną pitę, to koniecz­nie zrób­cie sobie taką pitę.

Farsz może być dowol­ny, a że nie lubię się ogra­ni­czać, to zro­bi­łam dwa rodza­je ze jed­nym zama­chem. Ten wariant pity spraw­dzi się na impre­zę, w podró­ży, na lun­ch do pra­cy, czy szko­ły. Pyszna tego same­go dnia, bar­dzo dobra dnia następ­ne­go.

Będąc na Bałkanach, szcze­gól­nie w Serbii, Chorwacji, ale też i pozo­sta­ły­ch repu­bli­ka­ch byłej Jugi, tego rodza­ju pitę znaj­dzie­cie głów­nie w pie­kar­nia­ch. Nazwy są róż­ne – poga­čnik, zelja­nik, brek pola­ga­ni. Jadłam też coś takie­go w Albanii, ale nazwy nie pamię­tam. Tego typu pita jest dobrą opcją podróż­ną, bo ta tra­dy­cyj­na strasz­nie zatłusz­cza papier, a mnie zawsze taki widok odpy­cha od jedze­nia.

W moim autor­skim warian­cie tej pity poja­wia się cia­sto z dodat­kiem mąki razo­wej. Nic nie tra­ci, a wrę­cz zysku­je na sma­ku.

Także do dzie­ła. Mąka, droż­dże, odro­bi­na wody lub mle­ka. Na far­sz szpi­nak, twa­róg, dobrej jako­ści mię­so i w godzi­nę mamy bla­chę takie­go dobra, że aż mi szko­da tych wszyst­ki­ch, któ­rzy nie wypró­bu­ją prze­pi­su.pogacnik 5

Przepis na pitę droż­dżo­wą (z mię­sem i ze szpi­na­kiem)

Ciasto

400 g mąki pszen­nej peł­no­ziar­ni­stej

200 g mąki pszen­nej bia­łej

150 ml wody lub mle­ka

3 łyż­ki oli­wy lub ole­ju

14 g droż­dży w prosz­ku

1 łyżecz­ka soli

½ łyżecz­ki cukru

pogacnik 1

Farsz mię­sny

300g dobrej jako­ści mię­sa mie­lo­negp

2 duże cebu­le posie­ka­ne w drob­ną kost­kę

kil­ka łyżek oli­wy do sma­że­nia

sól i pie­prz do sma­ku

 

Farsz szpi­na­ko­wy

500 g świe­że­go szpi­na­ku

200 g twa­ro­gu

1 kul­ka moza­rel­li (moż­na zastą­pić 120g tar­te­go sera żół­te­go)

2 żółt­ka

łyż­ka śmie­ta­ny

2 ząb­ki czosn­ku – star­te lub posie­ka­ne

pogacnik 3

 

Ciasto wyro­bić mie­sza­jąc wszyst­kie suche skład­ni­ki i stop­nio­wo dole­wa­jąc wodę (lub mle­ko). Ma być ela­stycz­ne i mięk­kie. Zostawić na 30-40 minut do wyro­śnię­cia.

Mięso pod­sma­żyć z cebu­lą na patel­ni, tak żeby nie było suro­we. Doprawić. Umieścić w misce do osty­gnię­cia.

Szpinak posie­kać, dodać sery, czo­snek, żółt­ka, śmie­ta­nę i przy­pra­wy. Wymieszać i umie­ścić na dursz­la­ku, żeby masa odcie­kła. Jeśli tego nie zro­bi­my, cia­sto będzie zbyt mokre.

Rozgrzać pie­kar­nik do 180 st. C (bez ter­mo­obie­gu – pity go nie lubią!).

Wyrośnięte cia­sto podzie­lić na trzy rów­ne czę­ści. Jedną czę­ść oddzie­lić. Dwie pozo­sta­łe połą­czyć i na papie­rze do pie­cze­nia roz­wał­ko­wać pla­cek – ma być więk­szy niż bla­cha. Ja korzy­sta­łam ze stan­dar­do­wej głę­bo­kiej bla­chy pie­kar­ni­ka.

pogacnik 4

Umieścić cia­sto wraz z papie­rem i roz­ło­żyć na nim far­sz. Do poło­wy mię­so, od poło­wy szpi­nak z serem.

Wstające brze­gi zawi­nąć do środ­ka. Rozwałkować mniej­szą kul­kę cia­sta i przy­kryć spód z far­szem. Żeby pita się nie pod­no­si­ła, pona­ci­nać nożem. Można posy­pać sezam jasnym lub czar­nym, albo czar­nusz­ką. Albo niczym. Wierz posma­ro­wać biał­ka­mi jaj­ka, któ­re zosta­ły nam po wyko­rzy­sta­niu żół­tek.

Piec max. 30 minut do zru­mie­nie­nia. Po wyję­ciu z pie­kar­ni­ka pocze­kać z kro­je­niem ok. 20 minut. Czym pita chłod­niej­sza, tym lepiej się kroi.

 

A może to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *