Gryczany zapiekany tort naleśnikowy z twarogiem, czyli heljdopita

heljdopita5

Powiedzmy to sobie szcze­rze, pita jest w Bośni jedze­niem kul­to­wym. Burek, czy­li pita z mię­sem roz­py­cha się dum­nie na pie­de­sta­le razem z ćeva­pa­mi. Jest jed­nak zasad­ni­cza róż­ni­ca pomię­dzy nimi i nie cho­dzi mi oczy­wi­ście o sam smak, bo są to potra­wy skraj­nie róż­ne. Ale, o ile ćeva­py je się na mie­ście lub kupu­je goto­we w skle­pie i same­mu sma­ży na gril­lu, to pity opró­cz tego, że moż­na je zje­ść w bureg­dżi­ni­ca­ch czy pie­kar­nia­ch, robi się w domu. Nie ma nic lep­sze­go niż domo­wa pita. W każ­dym warian­cie jest nie­po­rów­ny­wal­na do tej kup­nej. Ale jest tyl­ko jeden szko­puł – jest to potra­wa napraw­dę trud­na do zro­bie­nia. Stopień trud­no­ści to coś pomię­dzy domo­wy­mi uszka­mi wiel­ko­ści dwu­zło­tów­ki i wyro­bie­niem wła­sne­go cia­sta fran­cu­skie­go na cro­is­san­ty. Trójfazowy chleb razo­wy na zakwa­sie to przy picie łatwi­zna. Choć oczy­wi­ście da się. Wiem, bo robi­łam!

Trzeba jed­nak zro­bić set­ki pit, żeby cia­sto było ide­al­nie cien­kie, leciut­ko chru­pią­ce, nie­zbyt twar­de, ale też nie za mięk­kie. Farsz to pół bie­dy. Jest pro­sty, w zależ­no­ści od warian­tu, kil­ku­skład­ni­ko­wy. Natomiast robie­nie juf­ki, czy­li cia­sta na bośniac­ką pitę jest trud­ne nawet dla samy­ch Bośniaczek, któ­re uczą się tego całe życie, cho­ciaż nie zawsze z dobrym skut­kiem. Wiele mło­dy­ch dziew­czyn nie umie zro­bić pit, a mno­go­ść goto­wy­ch warian­tów roz­le­ni­wia nawet doświad­czo­ne gospo­dy­nie. Można kupić zamro­żo­ne pity i upiec je w pie­kar­ni­ku, moż­na kupić juf­kę i same­mu przy­go­to­wać far­sz, moż­na wresz­cie iść po pitę do bureg­dzi­ni­cy, moż­na iść do pie­kar­ni w Bośni pitę moż­na nawet zamó­wić do domu! Ale nie zmie­nia to fak­tu, że domo­wa jest naj­lep­sza. I że nadal wie­le osób nie uzna­je kup­ny­ch warian­tów. Od kie­dy wiem jak się robi pitę, cenię te oso­by bar­dzo.  Nie powiem, wyrób domo­wej juf­ki to fru­stru­ją­ca sytu­acja dla domo­wy­ch kucha­rzy z inny­ch kra­jów, któ­rzy nie mie­li szan­sy od małe­go patrzeć jak bab­cia czy mama dłu­gim kijem zwa­nym okla­gią roz­wi­ja cia­sto wiel­ko­ści poło­wy duże­go poko­ju, a potem zwi­ja je zgrab­nie za pomo­cą gigan­tycz­ne­go prze­ście­ra­dła we wdzięcz­ne śli­macz­ki…

Zanim więc znaj­dę dłuż­szą chwi­lę cza­su na zro­bie­nie dokład­nej instruk­cji wyra­bia­nia, roz­cią­ga­nia i for­mo­wa­nia domo­we­go cia­sta na pitę czy­li juf­kę, przed­sta­wiam pitę dla począt­ku­ją­cy­ch. Taką, któ­rą każ­dy może zro­bić sobie w domu bez więk­sze­go pro­ble­mu. Przepis jest kom­bi­na­cją kil­ku­na­stu prze­pi­sów inter­ne­to­wy­ch i wyni­kiem moich kulinarno-detektywistycznych docie­kań. Kupioną w bureg­dzi­ni­ci helj­do­pi­tę roz­ło­ży­łam na czyn­ni­ki pierw­sze, wyde­du­ko­wa­łam jej skład i spo­sób przy­go­to­wa­nia. Efekt mnie w peł­ni zado­wa­la i szu­kać dalej nie będę. Oczywiście nie muszę wspo­mi­nać chy­ba z jakiej mąki jest zro­bio­na ta pita. Heljda to gry­ka. Więc mąka oczy­wi­ście gry­cza­na. I nie, nie pole­cam zamie­nić jej inną mąką.

heljodopita2

Jak w skró­cie opi­sać czym jest helj­do­pi­ta? Jest to tort nale­śni­ko­wy prze­kła­da­ny far­szem twa­ro­go­wym i co naj­waż­niej­sze – zapie­czo­ny. Bo samo zło­że­nie nale­śni­ków nie da tego efek­tu, a pita nie sto­pi się w jed­ną sma­ko­wi­tą cało­ść.

heljdopita3

Przygotujcie sobie, opró­cz skład­ni­ków, tor­tow­ni­cę wiel­ko­ści nale­śni­ków. Ja korzy­sta­łam z for­my o śred­ni­cy 22 cm.

Ważne! Naleśniki trze­ba sma­żyć grub­sze niż zwy­kle i choć jestem zwo­len­nicz­ką meto­dy sma­że­nia na suchej patel­ni, to aku­rat w tym przy­pad­ku się nie spraw­dza. Za każ­dym razem trze­ba nalać odro­bi­nę ole­ju. Naleśniki muszą być gru­be i dość tłu­ste, żeby dobrze przy­ję­ły far­sz i miło się zapie­kły.

Gryczany tort nale­śni­ko­wy z twa­ro­giem, czy­li helj­do­pi­ta

Porcja na 4 oso­by

Czas przy­go­to­wa­nia oko­ło 30 minut plus 30 minut pie­cze­nia

Ciasto

200 gr mąki gry­cza­nej z peł­ne­go prze­mia­łu

300 gr mąki pszen­nej

450 ml wody gazo­wa­nej

450 ml mle­ka

2 całej jaj­ka

Płaska łyżecz­ka soli

Ciasto powin­no być gęst­sze niż na zwy­kłe nale­śni­ki. Z poda­ny­ch pro­por­cji wycho­dzi oko­ło 18 sztuk. Mi zosta­ły trzy po wyło­że­niu całej tor­tow­ni­cy. Zjadłam je z dże­mem figo­wym.

Farsz

500 gr twa­ro­gu

1 małe opa­ko­wa­nie jogur­tu grec­kie­go (bał­kań­skie­go)

2 jaj­ka

Wszystko wymie­szać razem, poso­lić, jeśli potrze­ba, ale bał­kań­ski ser (mla­di kra­vl­ji sir) jest dość sło­ny.

Sposób wyko­na­nia

Wszystkie skład­ni­ki na cia­sto wymie­szać w misce i pozo­sta­wić na pół godzi­ny. Nie war­to prze­ska­ki­wać tej czę­ści. Ciasto jest lep­sze, gdy się odga­zu­je. Gdyby się roz­war­stwi­ło trze­ba ponow­nie zamie­szać. Smażyć na odro­bi­nie ole­ju gru­be nale­śni­ki wiel­ko­ści tor­tow­ni­cy (w moim przy­pad­ku ok 22 cm). Nie muszą być bar­dzo rumia­ne, ani nawet stu­pro­cen­to­wo wypie­czo­ne, bo będę jesz­cze się pie­kły w pie­kar­ni­ku.

Po usma­że­niu wszyst­ki­ch nale­śni­ków, wyło­żyć tor­tow­ni­cę papie­rem do pie­cze­nia i ukła­dać kolej­no nale­śni­ki jeden na dru­gi prze­kła­da­jąc je jed­ną porząd­ną łyż­ką far­szu. Ostatniego nale­śni­ka posma­ro­wać far­szem. Nie mar­tw­cie się, jeśli nale­śni­ki nie wypeł­nią całej for­my. Pod wpły­wem pie­cze­nia cało­ść uro­śnie. Heljdopitę pokro­ić na trój­ką­ty przed wło­że­niem do pie­kar­ni­ka!

Piec w nagrza­nym do 250 stop­ni pie­kar­ni­ku z włą­czo­nym ter­mo­obie­giem oko­ło 30 minut. Do zbrą­zo­wie­nia skór­ki.

Podawać cie­płą z jogur­tem, kefi­rem, maślan­ką.

Heljopita jest nie­zła rów­nież po odgrza­niu!

 

heljdopita4

A może to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *